FANDOM


Pechowa
Umiejętność brak
Lokalizacja ścieki
Płeć (najpierw) kobieta

(teraz) nieznana

Pierwsze pojawienie 95 lat temu
Siła nie zbadana
wielkość Ekstremalna
Pechowa to ptak z wyjątkowym pechem. Około 95 lat temu zapadła się pod ziemię i wpadła do kadzi z chemikaliami. Jest uznawana za pierwszą dziewczynę, która stała się mutantem. W ciągu 90 lat ciągle się mutowała. Od 5 lat nikt jej nie widział.Mówi się, że nie żyje, choć to kłamstwo, gdyż Red ją słyszał w jaskini miesiąc temu. Wiadomo, że od 50 lat żyje w ściekach pod pałacem świń. Obecnie wiadomo że żyje, ponieważ jest pod badawczą opieką Igi25.

Ciekawostki

  • W ciągu 90 lat zmutowała się około 3061 razy.
  • Jest niesamowicie odporna na choroby
  • Z wykształcenia jest ornitologiem

Relacje badaczy

Igi25

Dzień pierwszy

Wczoraj około 19 na Piggy Island poszedłem do jaskini gdzie Red usłyszał pechową. Wszedłem tam, oświeciłem latarkami aż nagle widze TO -

Cień Pechowej

Cień.... Pechowej?

Zrobiłem zdjęcie, a cień po fleszu uciekł bardzo szybko. Postanowiłem ci to pokazać. Niestety w ciemności nie widziałem pechowej, tylko sam cień. W środe ponownie tam idę.

Dzień drugi

Poszedłem pod ścieki przed środą. Miałem kilka wiadomości i wziąłem ze sobą rerektor mutacyjny ( szuka mutantów o danych wskazówkach ). Szłem przez 5 km. Dalej bardzo się bałem, jednak szłem dalej. Po przejściu 20 km ( 3 godziny ) mój rerektor zaczął szaleć. Od 0.0.0.0 podniosło się na 9.4.9.7, zaczął wibrować i oddawać dziwne dźwięki, jakby chciał mnie przed czymś ostrzec. Przedemną zrobiło się białe światło w kształcie celu. Zrobiłem sześć zdjęć i uciekłem. Światło mnie goniło. Raz mnie napadło, ale szybko uciekłem. Gdy wróciłem, na karcie nie było tych zdjęć.

Dzień trzeci

Odnalazłem Lubie Bendera i zawiozłem go na Lubie Island. Nagle widze jakiś ogon. Uchyliłem o milimetr skałe. Dalej już nic nie pamiętam. Obudziłem się w szpitalu. Nic, po za ogonem i dziwnym zjawiskjem nie znalazłem, ale liczy się to że uratowałem Lubie Bendera. Ludzie którzy po mnie przyszli nic za skałami nie widzieli, jakby Pechowa rozpłyneła się w powietrzu.

Dzień czwarty

Ja, ja, ja............... chciałem rozpętać postrach. Widziałem Temra! Miałem na szczęście przy sobie mini kamerke i podrzuciłem ją Temrowi. Włączyłem laptopa i podłączyłem kamerkę do ultradusssu ( kabel, dzięki któremu rerektor mutacyjny może czuć przez fale czuciowe i dźwiękowe ) a kabel do rerektoru mutacyjnego. I..... widze Lubie Bendera! Przez cały dzień! Jakby go śledził Temr! ( PS. Żałuje, że zjadłeś tą pizze ) Nagle sygnał obrazu mi się urwał. Ale słyszałem i czułem. To brzmiało - drennn, dou it aydar o paza. Tak ciągle. Zajrzałem do słownika tajnych szyfrów jeden - bez sensu. Drugi - bez sensu. I tak z 3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,15 i tyle. Był ostatni, 900834. I znów nie ma sensu! Ale znalazłem takie coś - Kody na czas usuwany ( zakaz oglądania strony 16 ). Nie znalazłem takiego pojęcia na stronach ( było ich 45 ). Ale postanowiłem zajrzeć na strone 16. Było tam jedno pojęcie - Drennn, dou it aydar o paza. Okazało się że to znaczy - Za błąd Świneddie odpowie cały świat. Nagle wszystko po za rerektorem, który wibrował i powtarzał Drennn, dou it aydar o paza wszystko padło iskrami i wybuchło.........

Dzień piąty

Przestraszyłem się. Uciekłem z kryjówki. Wiedziałem, że gdybym został w tym małym wydrążeniu to było by ze mną źle. Wziąłem lampkę, pudełko z moimi rzeczami, kamere i śpiwór. Nie zapomniałem o rerektorze. Niestety kilka rzeczy musiało zostać. Na całe szczęście Lubie Island przyjeło mnie ciepło. Ale o co chodzi z tym Drennn, dou it aydar paza? Coś czuje że za niedługo się dowiem.

Dzień szósty

Świneddie jest taka denerwująca. Ale kupiłem nowego laptopa. Śledziłem za pomocą rerektora Temra dalej. Widziałem tylko jedno, zielone kółko z czarnym tłem. Fale dźwiękowe skakały do 60077798 " pnktów głosu ". W końcu fale obniżyły się do 0. Kółko stało się czarne, a tło zlało się z kołem. Nagle wyskoczył wielki, czarny i ubrudzony czerwienią napis Drenn, dou it aydar o paza. Jakby był zakrwawiony. Przestraszyłem się i zamknąłem laptopa. Za mną był Chuck. Powiedział : Chcesz się ścigać? Odpowiedziałem mu że nie teraz. Ale to nie był Chuck. Za mną był Stwórca. Nagle za nim pojawił się Świneddie. Uciekłem. Zasypałem wejście na zawsze. Nagle laptop sam się otworzył, sam włączył  i zamiast pulpitu wyskoczył Drenn, dou it aydar..... pizza? No to to mnie rozbawiło. Rzuciłem laptopa. Chyba się popsuł. Ale to nie ważne. Napotkałem Matylde. To NA PEWNO była Matylda. Powiedziałem jej o wszystkim. Powiedziała, że ma coś w domu na to. Napiliśmy się herbaty, obejrzeliśmy telewizje i dała mi to - książki pt. " Słownik Stwórczoczasów ", " Jak to robi Świneddie " i " Mały Koń ". Ta trzecia to książka napisana przez Matylde. Chciała, abym ją przeczytał. No i to zrobie, ale najpierw dowiem się coś o Świneddie, Stwórcy i reszcie. Wyszedłem. Matylda chyba wyjmowała mrożone truskawki. W książkach znalazłem dużo rzeczy, czyli :

  • Świneddie był pierwszym królem świń
  • Stwórca się nie zmutował
  • Drenn, dou it aydar pizza to znaczy : Kto chce pizze?
  • Drenn to klątwa po rabarakotowidskiemogiremsku

Więcej nie znalazłem. Życze wam abyście nie mieli Drennu.

P.S. tak wogóle, to dziś jest pierwszy dzień ferii ( przynajmniej w mojej szkole ) więc życze wam, abyście mieli szczęśliwe i udane ferie, oraz wszystkiego najlepszego w Boże Narodzenie i w Nowym Roku!

Dzień siódmy

Ciesze się, że pechowa dała się zbadać. Rozpocząłem od tekstu pytań

1. Czy masz przyjaciół? Pechowa - Od kąd mnie znaleźli nie mam. Ufam tylko tym, których dobrze znam.

2. Czy dałaś się jeszcze komuś zbadać? Pechowa - Nie. Tylko tobie.

Ale trzeciego pytania się zdziwiłem. Spytałem, czy ma rodzine. Odpowiedziała - Mam. Moim ojcem jest Świneddie. Ignorowałem to pytanie. Pobrałem małą próbkę śliny Pechowej. Znalazłem w niej chemikalia o nazwie.... Drennn, dou it aydar paza! W moczu, kału, łzach oraz krwi wszystko było dobrze. Ale czemu tylko w ślinie były chemikalia? Nie wiem. Zaprosiłem Lubie Bendera, Wiciu03 i Matylde i opowiedziałem im o tym. Lubie Bendera zwymiotował, Wiciu03 zjadł 10 papryczek chilli a Matylda straciła na 12 sekund przytomność. Dobra, pechowa pomogła mi. Świneddie chyba nie żyje.  Pechowa zabrała mnie gdzieś. Do jaskini bynajmniej. Pokazała mi coś, czego nigdy nie zapomne. Wiciu03 zmieszany z Lubie Bendera, Redem, Reniferem, Jajkiem, Wąsatą świnią i Jabłkiem. Uciekliśmy. Pechowa w lewo, ja w prawo, ale nas zasypało. Ratunku!

Dzień ósmy

To coś zabiło by nas na kolacje ( bo była 19:30 ) ale Wiciu03 nas uratował.  Mieszanina D ( patrz - Dzień siódmy ) uciekła i  wskoczyła gdzieś. Wiciu Island musiało uratować mnie i pechową. Mam u nich dług. Na szczęście Wiciu03 użyczył nam swojego laboratorium. A później gdzieś poszedł. Zacząłem badać chemikalia, i okazało się że z każdą sekundą są coraz słabsze. Z wszystkiego poszliśmy spać. Obudziliśmy się o 23:58. Chemikalia były już stracone. O 0:00 były z powrotem supersilne. Poszliśmy spać. Obudziliśmy się w jakiejś zniszczonej krainie, która nie przypominała żadnej wyspy. W tym miejscu gdzie powinna być sypialnia, było wysypisko śmieci. To wszędzie. Wszystko było zniszczone i zasypane ziemią, błotem, piaskiem, głazami, kamieniami i skałami. Pechowa i ja musieliśmy się rozdzielić. Pechowa poszła do jakiegoś zaułku. Wszedłem do tunelu. Coś mnie zaatakowało. Uciekłem. Na szczęście znalazłem się w Igi Island. Pechowa była w pobliżu. Weszliśmy do laboratorium. Rozpoczeliśmy dalsze badania.

Dzień dziewiąty

Dalsze badania na nic nie wskazały. Pechowa stawała się coraz zwyklejsza. Postanowiliśmy śledzić Temra. Nie zobaczyłem nic, po za pechową, która się przede mnie wcinała. Ale nagle - biały dym! i Tteeeeeeeeeeeee..........mr z przodu! Krzyknął - Cupid sadfs kion vyrm uikjas. De pasdedfe. Pasdedfe. Wyłączyłem komputer. Wziąłem słownik. Pisało tam "Kody na czas usuwany ( zakaz oglądania strony 17 )". Ehh... znowu to samo. A to znaczy ... - Uciekłem z trudem klonowi. Chciał mnie pasdedfe. Pasdedfe. Nic nie rozumiem. Chociaż już wiem! Pasdedfe. Ded! To znaczy zabić! Ale pas i fe? Pas znaczy nóż. Fe znaczy i pokroić. Czyli - Uciekłem z trudem klonowi. Chciał mnie nożem zabić i pokroić. Zabić i pokroić.

Dzień dziesiąty

Pechowa była bardzo miła. Jednak Lubie Bendera po coś nas zawołał. To co pokazał nam Wiciu03 było nienormalne. Uciekłem. Zobaczyłem w moim domu dziennik z ręką na której był numerek 3. Taką samą miał Dipper w Wodogrzmotach Małych! Więc tu był Dipper! Pechowa widziała Neddie, która z nożem i książką była tu i rzuciła książkę. To musiała być Świneddie! Więc kiedyś Świneddie to był Moby Dick, później Leviathan, a teraz Dipper Pines! Już nic nie rozumiem. Dziennik był niezapisany. Po za stroną 21, 22, 23 i 56. Na stronie 21 było zdjęcie Moby Dicka, 22 - Leviatana a 23 Dippera. Strona 56 to mały art Świneddie i napis - DoydscX CvDVDSAGVDAfvdssfdsahd. Tego nie było nigdzie. Świneddie została pokonana. Chwila... Pod okładką był napis - Świneddie musi żyć, abyś przeczytał kod na stronie 56. Nie wiem co zrobić. Licze na pomoc Lubie Bendera, Wiciu03 i całej reszty. Może tak jak Newton usiąde pod drzewem i jakieś jabłko mi spadnie na głowe i pojawi się pomysł w tym moim pustym łbie.

Dzień jedenasty

Już wiem! Znajde Dippera. Dodatkowo FBI zaproponowało mi prace razem z nimi. Poszliśmy z Niną do Jaskini Dwóch Głów na Igi Island. Za skały wyszedł Lubie Bendera i uciekł. Nagle zobaczyłem Dippera. Chwytaliśmy go za ciuchy i przenieśliśmy do więzienia na Igi Island. Przepytaliśmy go. Wyniki przekazałem FBI. Nic nie znaleźli. Pozwoliłem Lubie Bendera przepytać Pinesa.

Dzień dwunasty

Nareszcie Wigilia! 24 GRUDNIA ! Rozumiecie? Nina dała mi prezent - nową piłkę. Ja jej dałem kosmetyczkę. Super, nie? Mam wolne, wolne,wolne,wolne,wolne i jeszcze raz wolne! Spamujmy tą strone komentarzami!

Dzień trzynasty

Pechowa dała mi jakąś próbkę gazu. Włożyłem próbkę do probówki, później wysłałem ją do baaaaaaaaaardzo dalekiego ośrodka badawczego na Suir Island 17. Nagle zobaczyłem trzy małe świnie. Nagle nademną poleciał.... Emprioal Piglantine? Uciekłem z Igi Island na Wiciu Island II. Pechowa pobiegła w strone schowka. ( Cztery dni później ) Jeszcze nie znalazłem Pechowej. To troche potrwa. Nagle zobaczyłem te same trzy świnie co wcześniej! Uciekłem. Emprioal coś szeptał. Nagrałem to i przeskanowałem. To co usłyszałem było straszne.

Dzień czternasty ( i może i ostatni )

Usłyszałem " Stell lan tdre gy " co znaczy " Do Do Fal " co jest zakodowane jako =\][[[{&@#*. Ile to 9*1? No 9. Czyli ( po przeskanowamiu 32 słowników ) to znaczy Sam nie dam rady. Muszę zniszczyć tego sk********. Film urwał mi się na 9 dni. Otrzymałem wyniki z Suir Island 17. Ten gaz to jakiś rozpuszczalnik. Coś nademną poleciało. Zamurowało mnie razem z tym rozpuszczalnikiem. Ratunku!!!

Dzień piętnasty

Bałem się, jednak Pechowa mnie wyjeła. Powiedziała mi że jest królową Undlilli Island. Okazało się że to Emprioal Piglantine mnie zamurował. Ale Emprioal raczej był dla mnie miły. Pechowa i Chieus pomogli mi w badaniu rozpuszczalnika. Wyniki zostaną wydrukowane za 3 godziny. Chieus ostrzegł nas, że coś jest w pokoju chirurgiczno-chemicznym. To 15 klonów Emprioala. Każdy krzyczał, że jest prawdziwy. Zawołałem Sercela i Zalaną Świnie. Ich ataki nie działały. Rzuciłem mały pył chemiczny. Przyszły wszystkie klony, po za klonami Sercela. Dałem szczypte rozpuszczalnika. Klony się rozpuściły i przybrały postać papieru, a później wody i kałuże wyschły. Normalni stracili przytomność. Samotny ogier pomógł mi uratować ich. Wydrukowały się wyniki. Okazało się że zmienia klony w wode, a później wysycha kałuże. Na normalnych działa chwilową utratą przytomności. O Pechowej wiemy już wszystko. Poszedłem do lasu. Tam znalazł mnie Lubie Bendera. Popłyneliśmy na Unidli Island. Tam się bawiliśmy. To koniec. Chyba koniec.

Wiciu03

Dzień pierwszy

Po relacji Igi25 Sam spróbowałem odnaleść Pechową. Nic nie znalazem. Gdy wychodziłem coś o kształcie chmury przebiegło za mną. Przestraszyłem się więc uciekłem

Dzień Drugi

W końcu pozbierałem się po tym spotkaniu, Więc tam wróciłem. Na początku było jak ostatnio. Nagle coś o kształcie "n" przechodziło za mną wiedziałem że to Pechowa. Podszedłem bliżej. Pechowa spytała się kim jestem i po co. Odpowiedziałem że jestem przyjacielem i że przyszedłem ją poznać. Usłyszeliśmy coś więc Pechowa uciekła. Wiedziałem że nie ostatni raz ją widziałem. Trochę później tam wróciłem. Chodząc zauważyłem smoka więc biegłem do końca. Nagle zobaczyłem światło. Zauważyłem Pechową i Lubie Bendera. Chciałem ich przywitać, ale nagle mnie coś tknęło to nie mogła być Pechowa. Gdy usłyszałem imię Temra i Skarbelki stały one się mi znajome. Zacząłem biec do Lubie Bendera i Pechowej. Krzyknąłem: "Pechowa". Ona mnie usłyszała. Przywitałem się. Spytałem się czy ktoś wymówił imię Temra i Skarbelki. Jeśli chodzi o jakąś nową przygodę mogę dołączyć.

Dzień Trzeci

Lubie Bendera odnalazł Skarbelkę. Poprosił mnie żebym znalazł Świnie Mechanika. Odnalazłem go. Na początku nie chciał pomóc, ale po opowiedzeniu mu naszych relacji. Powiedział że pomoże. Lubie Bendera miał nietypową prośbę żeby zrobić maszyne czasu. Świnia Mechanik zgodził się. W 2 godziny udało mu się to zrobić. Wsiadliśmy i zaczeliśmy podróżować w czasie. Znaleźliśmy Temra i zaczeliśmy go ścigać. Udało się go nam złapać i daliśmy mu nowy zegar do czapki (O niego też poprosił Lubie Bendera) i wróciliśmy do obecności. I pomyślałem tak: "Zaczęło się od poszukiwania Pechowej a kończy na walce z pierwszą świnią obecnie smokiem".

Dzień Czwarty

Na Lubie Island (na której chwilowo przebywałem) pojawił się Igi25. Usłyszałem słowa Drenn, dou it aydar paza (bo znałem to słowo). Podeszłem do Igi25 i opowiedziałem mu o tym że Świneddie - Pierwsza Świnia żyje i jest teraz smokiem. Opowiedziałem także że odnaleźliśmy Skarbelkę i Temra aby go pokonać. Igi uwieżył mi. Wiedziałem że Lubie Bendera usłyszy co mówi Igi więc podrzuciłem mu książkę pt. "Bajki z zaklęciamy - Nie czytać dzieciom" z tyłu napisałem wyjaśnienie co to za słowo. Ciekawe czy znajdzie książke. iedząc w WC'cie pomyślałem: "Pożyczę wechikuł czasu Mechanika i zapobiegne powstaniu Świneddie". Więc cofnąłem się w czasie do dnia w którym powstał Świneddie.Tak też zrobiłem. Przy okazji wziąłem lustro (Tak, znam historie Świeddie). Osłoniłem Twórce przed słońcem ale nagle widze Świneddie z teraźniejszości. Zauważyłem coś za mną wyglądało jak Temr ale nie zwróciłem uwagi I do teraz walczę z Świneddie na lustra. 

Dzień Piąty

Podczas walki z Świneddie stało się coś dziwego. Zmienił się w chemikalia. Wziąłem je ze sobą. I wróciłem do teraźniejszości na Wiciu Island. Zacząłem badać te chemikalia. Właśnie dostałem wyniki to są geny Świneddie, ale nagle wszystko wybuchło. Coś wyszło z laboratorium. Wyniki przekazałem Lubie Bendera z dopiskiem "podczas wyników wszystko wybuchło i coś wyszło z laboratorium". Właśnie ide na poszukiwanie tego.Znalazłem to coś za moim domem (Laboratorium). Wyglądało jak stwórca tylko że z nosem świni. Nie zdążyłem dokładnie dopatrzeć się temu bo uciekło. Waśnie płyne na Lubie Island. Lecz jak już byłem w połowie drogi zamigał mój przenośny alarm. Moje Laboratorium wybuchło i pojawiło się milion klonów tego czegoś co widziałem. Więc zacząłem płynąć szybciej i już jestem i biegne ile sił w nogach do Lubie Bendera i Igi.Igi zaprosił mnie aby przekazać jakąś informacje kiedy z Pechową wyszli ja poszedłem się przejść (głupie papryczki). Słyszałem jak ktoś krzyczał w zawalonej krzyczał pomogłem tym osobom. Okazało się że to Igi i Pechowa ale zobaczyłem coś dziwnego jakiś obrazek ze mną wymieszanym z Lubie Bendera i czymś tam jeszcze. Powiedziałem że to kiedyś mi się śniło i że Świneddie prawdopodobnie powrócił z klonami i przejeły moją wyspę.

Dzień Szósty

Wywiozłem Igi z mojej wyspy po incydencie z tamtym klonem (Stworzonego przez to co zostało z Świneddie). Wstukałem kod ZERO (czyli ostateczne zniszczenie wyspy i co na niej jest). Patrzyliśmy jak te klony zostawały zniszczone i uciekliśmy na Wiciu Island II (zawsze przygotowany). Tam Igi dokończył swoje badania. Przez czas badań udało mi się zhakować słownik i odblokowałem stronę 17. To co tam zobaczyłem nie da się opisać.

Dzień Siódmy

Igi pokazał mi jakąś książkę. Udało mi się odczytać napis. Brzmi on...Jak już miałem powiedzieć nagle opadłem z sił i znalazłem się w szpitalu i nic nie pamiętałem. Wszystko sobie przypomniałem (oprócz kto mnie walnął). To znaczy: Żyję i zaczynam ostatnią faze -Świneddie.Wtedy zasnąłem.

Dzień Ósmy

Spałem kilka tygodni. Jak się obudziłem zobaczyłem moją starą wyspę Wiciu Island (przecież ją zniszczyłem).Po niej chodziły klony wszystkiego co istnieje. Znowu wstukałem kod ZERO i znowu ją zniszczyłem. Nagle dostałem bulu głowy. Znowu zasnąłem. Śniła mi się czarna chmura niszcząca wszystko i napis "eiddeniwŚ". Obudziłem się w tym samym szpitalu co poprzednio. Później będąc na laptopie. Zauwazyłem że to słowo na odwrót. Normalnie brzmi "Świneddie". On powróci jako chmura ciemności i tylko miecz światła może go pokonać. Nagle przewróciła się książka w której była mapa. Wiem że to początek nowej przygody. Chciałem zadzwonić po Lubie Bendera i Igi, ale nie odbierali.

Dzień Dziewiąty

Dowiedziałem się że miecz światła jest na Memento Mori (wyspa nie do przejścia (i zamieszkania)). Wysłałem SMS'a do Lubie Bendera i Igi i wyruszyłem w wyprawę po Memento Mori.Ale przypomniałem sobie że zostawiłem mapę.Przepływając obok Igi Island słyszałem krzyki. Otworzyłem tamten dom, a z niego wyszedł Igi. Ja popłynąłem na moją wyspę po mapę i wróciłem do Memento Mori.

Dzień Dziesiąty

Znalazłem Miecz światła, ale nagle Świneddie o wyglądzie czarnej chmury. Krzyknąłem do niego: "To twój koniec" i ostrze się odłamało ja na to "Cóż zdaża się" i uciekłem z odłamkami miecza na moją wyspę Wiciu Island II. Poszedłem do Mechanic Pig. Powiedział że zakończy to jutro.

Dzień Jedenasty

Dostałem tan miecz, Pechowa została królową Undii Island. Lecz to nie koniec. Po koronacji Świneddie w formie chmura grzmotnął Pechową ciemnym piorunem i powstał jej ciemny klon. Wyciągnąłem miecz i powiedziałem to samo a on "Znowu chcesz żeby ostrze odpadło" ja zaprzeczyłem i ruszyłem do walki, ale... gdzie ja jestem rok 3013 New New York. Jak ja tu...?

Dzień Dwunasty

Skąd ja się wziąłem w New New York w 3013 i nic nie pamiętam po uderzeniu Świneddie. Widzę Fry Birda i innych. Farnsworth Bird pomógł mi wrócić do czasu kidy walnąłem Świneddie. Okazało się że on mnie połknął i się teleportował (i pewnie wyrzygał). Świneddie połknął chmury i stał się potężniejszy (nie wiem czy miecz da radę, ale wziąłem bazookę (też tam była) i dostał. On przybrał humanidalną postać i wyciągnął miecz. Ja na to "OMG To on też ma miecz, świat jest nie sprawiedliwy" i zniknął. Zbliża się finał, potrzebna jest mi Pechowa (Da mu Pecha).

Lubie Bendera

Dzień pierwszy

Zeszłem do ścieków, by ją znaleźć. Jednak nie było jej ani śladu. Wróciłem przeanalizować to co o niej nam wiadomo i zejść jeszcze raz.

Dzień drugi

Może to nie dzień drugi, ale mój dziennik się zepsuł i pokazuje mi inny dzień. No więc wiem trochę więcej o niej. "Pechowa" to tylko przydomek nadany jej w 3 roku jej życia. Naprawdę nazywa się...Nina Mutint. Po ptaszemu "Mutint" to po naszemu "Mutant". W książkach znalazłem też kilka innych zdjęć jej wyglądu. Są w galerii. Zamiast do kanałów poszłem do mojej łódki. Popłynąłem na Kolor Island. Tam wskoczyłem do tunelów podziemnych (to nie ścieki, choć tak wyglądają). Znalazłem to:

Znalezione

Gadzi ogon?

Myślałem, że to jeden z tych aligatorów. Jednak zapytałem się kim jest. Stworzenie odpowiedziało: Jestem mutantem. Nazywam się Nina Mutint. Przez mój wygląd zmieniłam sobie imię. A ty kim jesteś? Ostatnio ktoś mnie szukał. Nie wiem kto to. Znasz ich? Jeśli tak to powiedz, żeby mnie nie śledzili. Choć od 20 lat jestem w centrum zainteresowania.

Zadałem jej kilka pytań. Na żadne nie chciała odpowiadać. Postanowiłem wyjść, jednak wyjście się zawaliło. Czekam teraz na ratunek od strony Igi25, Wiciu03 lub ptaków. Chcę wrócić do domu na mojej przytulnej małej wyspie: Lubie Island.

Dzień trzeci

Myślałem, że umrę. Jednak Igi25 mi pomógł. Uratował mnie. Popłynąłem do domu. Jednak poczułem się nieswojo. Wróciłem do podziemi. Zauważyłem Igi25. odchylił jakąś skałę. Pechowa zniknęła. Nie uciekła z powodu Igi25, a z powodu trzęsienia ziemii. Coś spadło na jego główę. Pobiegłem i zabrałem go stamtąd. Wyszedłem, ale wejście się zawaliło na zawsze. Odstawiłem Igi25 do szpitala. Wiem jednak, że Pechowa zdążyła uciec. Będąc w domu czytałem książkę "Wieloryb" (Moby Dick, tyle że w zmienionej wersji) nagle mnie olśniło. Przecież ten wieloryb żyje od 50 lat (w tym świecie czas płynie inaczej)! To musi być pechowa, bo wielorybów tu niema. Na Piggy Island znalazłem podziemną komorę, gdzie ukryje się wszystko. To co zobaczyłem było tym, czego nie zapomnę do końca tej przygody.

Leviathan Dragon

Spotkałem to

To był Leviathan. Zupełnie jak z tej gry w którą gram, czyli Dragon City. Uciekłem stamtąd w popłochu. To nie była Pechowa. Jej ogon był zielony. Jego był niebieski.

Dobra, teraz znajdę pechową. Zeszłem innym wejściem do podziemi na Kolor Island. I znalazłem. Pechowa płakała. Zapytałem się o co chodzi? Odpowiedziała, że jest potworem. Zadałem jej kilka pytań o Leviathanie. Wiedziała o nim wszystko. Okazało się, że to Świneddie! Więc Moby Dick i Leviathan to jedna i ta sama świnia - Świneddie! Więc nie została pokonany. Będę musiał znaleźć Temra i Skarbelkę. O ile z nią nie będzie problemów, to z nim już będą spore. Wyglada na to, że muszę pokonać smoka. Więc kolejna przygoda? Znowu tak.

Dzień czwarty

Nie widziałem jej. Znów zasłona zasłoniła widok. Mam znaleźć Temra? Jak ma się megasuperextraniesamowiciewielkie szczęście to może jest wykonalne. Skarbelkę już znalazłem w górach. Pomoże mi. Wiciu03 chyba też mi pomoże. Potrzebny mi będzie Mechanik. Oczywiście świnia.


Pechowa będzie ukrywać, dopóki Leviathan nie odejdzie. Miło. Dobra śledziłem Temra razem z Wiciu03, ale musiałem. Teraz muszę przekonać Skarbelkę, by nam pomogła. Ja, Igi25 i Wiciu03 ulotnimy się, gdy oni zajmą się smokiem. Ale nie wiem co mam teraz zrobić. Wogóle gdzie ja jestem? Aaa no tak.


Podzcas, gdy Wróciliśmy (Wiciu03 i ja) do teraźniejszośći, to Igi25 coś zrobił. Uciekłem. Jestem teraz w jaskini. Nagle za skały wyszedł...Red?!


Wróciłem na miejsce głównych zdarzeń. Pechowa coś ma zawyżone wymagania.

Dzień Piąty

Wróciłem do domu. Zastanowiłem się nad wszystkim. Stwierdziłem, że muszę odpocząć. Nagle wieczorem do domu zawitał Igi25. Zapytał się, czy może zostać. Oczywiście go przyjąłem. Przecież uratował mnie podziemią. 

Następnego dnia poszedł gdzieś, ale cały czas słyszałem jakieś (dokłednie nie pamiętam, więc piszę wymyślone) Dern, du t a dar pizza. Jednak to ktoś żywy mówił. Nie powiedziałem o tym, bo coś czułem, że na mojej małej wysepce można znaleźć to słowo. W jednej z bajek pt. "Bajki z zaklęciami. Nie czytać dzieciom." było o tym. Okazało się, że...

Film mi się urwał na 2 godziny. Nie pamiętam co to znaczy, a książki nie znalazłem. Mam nadzieję, że nikt jej nie zabrał. Powiedziałem to Igi25. Idę w tej chwili do Niny. Muszę ją znaleźć. I oto ona. I tym razem bez
Śmigło

Co to ma być?

zasłony. Już nie jest gadem! Tylko jakimś...CUDAKIEM, który ma coś nie tak z wyglądem. Jest płaska jak obraz w 2D, a wielka jak dyskietka komputerowa. Miała na głowie ŚMIGIEŁKO!

Idę na wyspę Lubie Island. Tam przynajmniej mam 2 hektary miejsca bez nikogo. Oczywiście do czasu...

U mnie w domu była Pechowa wraz z tą książką. Powiedziała, że to książka, którą znalazła w toalecie wyrzuconej przez kogoś. To nie był człowiek, ani żaden humanoid. Dowiedziałem się, że Wiciu podzrzucił mi inny egzemplarz. Obejrzałem ten mój. Pechowa powiedziała mi, że: Drenn, dou it aydar paza ,oznacza rytuał, gdzie można kogoś wysłać w czasie. Powiedziałem o tym Igi25 w bardzo odludnym i otwartym miejscy, żeby nikt nas nie podsłuchał. Powiedziałem, żeby też nic nie mówił na razie Wiciu03. Musimy pokonać Świneddie, przez wysłanie Temra w czasie. Wtedy też pójdziemy oboje i pomożemy w pierwszym pokonaniu Świneddie. Wtedy Pechowa może będzie nam pomagać w zbadaniu jej.

Dzień szósty

Pechowa pomyliła się. Igi25 powiedział mi co to naprawdę znaczy. Sam znalazłem ten rytułał w ptaknecie. Okazuje się, że trzeba powiedzieć "Den, I menil voufer tro". Powiedziałem o tym Igi25. Pechowa też się przyłączyła. Zaczynamy podróż w czasie. Przenieśliśmy się.

Oto widzimy Stwórcę. Ale Temr walczy ze Świneddie. Ja i Igi25 zaczęliśmy uderzać jak szaleni w świnię. Jednak pechowa przez swój malutki wzrost weszła pod ubranie i zaczęła łaskotać go śmigiełkiem. Świneddie spadł w chemikalia. Niemożliwe, by przeżył. Jednak on jest dalej. Temr skacze na niego i całkowicie go pokonuje.

Od tej chwili Pechowa daje się zbadać Igi25. Mam nadzieję, że wyniki badań Igi25 przekaże mi i Wiciu03.

Dzień siódmy

Siedzę sobie na mojej wyspie, gdyż nagle coś wyważa mi tylne drzwi i wrzeszczy majbananaijabulko. Zeszłem do piwnicy. Według mnie chodziło mu o banany i jabłka. Przyszła Pechowa. Jest mała jak mysz, przez co poszła na zwiady. To coś to jest klon! To klon Moby Dicka! ;przerwa na reklamy; Więcej o Moby Dicku znajdziesz tu klik i w dniu 3. ;Koniec przerwy;. Jednak wieloryb był mały. Wziąłem noż i go ciachnąłem (podobno mięso wieloryba jest smaczne). Przyszło coś jeszcze. Było bardzo małe. To chyba klon Sercela. Zabrał nóż i uciekł. Dogoniłem go i zabiłem, co znaczy o jednego klona mniej. Nie zauważyłem jednak, że coś mi ten nóż zabrało. Pechowa uciekła, a stworzenie uciekało w stronę Igi Island. poszedłem tam, ale było za późno. Jednak wpadłem do groty. Zawołałem Igi25, Wiciu03, Ninę, jabłko, renifera, Chucka, Jay'a, klona Temra i chodzące drzewo. Spotkaliśmy Barneya, więc przyłączył się do nas. W grocie zdążył w ciągu 20 minut zamieszkać klon Pechowej, który jest jednym wielkim skorupiakiem. Wszyscy uciekliśmy (prócz jabłka i klona Temra, który przed chwilą próbował pociąć Igi25). Jabłko zostało, ale pokonało klona, przez spadnięcie na niego z 200 metrów. Nasza gromada uciekła. Czekam na wyjaśnienie tego.

Dzień ósmy

Popłynąłem na Wiciu Island II. Potem wróciłem razem z Igi i Wiciu na Lubie Island. Poskładaliśmy mój dom do ładu i składu. Potem zajęliśmy się domem Igi25. Pomogli nam Pechowa i klon Pechowej, który nas chciał zbańkować. Uciekliśmy, ale przy okazji zamieciliśmy chodnik. Nagle Igi25 coś wyjął i rzucił tym w klona. Zmienił się w bezkształtną masę, która wyparowała. Popłynęliśmy na Wiciu Island II. Wiciu03 powiedział nam co jest na stronie 17.

Dzień dziewiąty

Popłynąłem na Memento Mori, bu sprawdzić, czy w krainie martchwych był Świneddie. Był, ale ktoś go stamtąd zabrał. Ciekawe kto. Okazało się też, że ktoś zdecydowanie chciał, by powstały te klony. Popłynąłem do ruin Zamku Gnaark i wiecie co? Jakiś klon prawie mnie zabił! Byłem oburzony, ale jednak Treeword mnie ocalił. Świr, jak Świr, ale życie to on umie uratować. Popłynąłem na Igi Island i opowiedziałem jemu o tym wszystkim. Poszliśmy do Wiciu03 i Pechową (znalazła się) i popłynęliśmy do maszynowego raju po coś, co nam pomoże w walce z klonami. Jednak to co żeśmy ujrzeli, jest okropne.

Magicy! Opanowali nawet to miejsce (Co to magik? Poczekaj 3 dni, a się dowiesz)!

Dzień Dziesiąty

Wracam do domu. Odwiedziłem jakaś starą jaskinię i widzę banana. Podoszę go. Płynę na TheCool Island. Mam zjeść banana, ale TheCoolCowboy zabiera mi go, podskakuje i go je. Wróciłem na wyspę. Okazało się, że przybył Magik! Przy okazji zabrałem deser i go zjadłem. Przed magikiem trzeba uciekać, więc to zrobiłem. Uciekłem do wulkanu. Podstawiłem mu nogę, a ten poleciał do wnętrza wulkanu. Było zabawnie, dopóki nie wybuchł. Pojawiła się po chwili Pechowa. Kazała mi iść za nią. Zeszłem do podziemii. Następnie wyszła z myszej nory i dała mi jakąś płytę. Nie wiem skąd, ale tam znalazł się Treeword. Zapytałem się co robi, aon na to: "Jestem tu, jestem tam, teraz właśnie znikam wam" i zniknął. To było dziwne. w podziemiach Pechowa poślizgneła się, zrobiła dziurę w podłodze i wpadła w kałuże. W galerii zobaczycie kim ona teraz jest. Skoro ma teraz kółka, to razem pojechaliśmy dalej. Zobaczyliśmy niezwykłą fałnę, która...po chwili się obudziłem. Znaleźliśmy się w domu gościnnym. Pechowa poprosiła o klucz, poprzedni zgubiła. Dałem jej nowy. Popłynąłem do świni mechanika. Poprosiłem, by zreperował mi moją herbatę. Po chwili wrócił z naprawioną. A więc slogan "Mechanic Pig will Fix It!" (tłumacz. Świnia Mechanik naprawi to!) jest prawdą. Za mną w kolejce stał Wiciu03. Popłynąłem na Suir Island 17. Znalazłem tam zamurowanego Igi25. Odmurowałem go. Popłynęliśmy we trójkę (ja + Igi25 + Pechowa) na Igi Island. Igi gdzieś się pakował. Powiedzał, że to na wyprawę do Unidlii Island. Tam jest dużo bagien. Zabraliśmy też Samotnego Ogiera (Teksas, TheCoolCowboy) i Wiciu03. Popłynęliśmy tam (niszcząc kilka łódek przez niesamowitego pecha pechowej). Dopłynęliśmy. Pechowa poczuła się jak w raju. Okazało się, że król umiera. Znaleźliśmy casting na króla/Królową. Wygrała Pechowa (przez zarażenie Pechem innych). Od tego dnia Pechowa jest Królowa Unidlii Island.

Dzień Jedenatsy (Koniec historii)

Wiciu03 gdzieś zniknął. TheCoolCowboy, Igi25 i ja popłynęliśmy do domów. Na wyspie czekałe mnie miła niespodzanka. Zauważyłem Bender Bird'a. Powiedziałem mu jak się nazywam i spodobało mu się to. Razem poszliśmy kogoś okraść. Zauważyliśmy klona. Bender zabrał mu dynamit. Podał go mi, a ja go podałem ślimakowi. On z kolei rzucił to klonowi. Dynamit wybuchł, a klon zmienił się na 5000 punktów. Znaleźliśmy także kilka monet i ziaren. Poszliśmy do mojego domu gościnnego numer 17. Jednak tam czaiły się klony Sercela! Bender Bird otworzył klapę i wessał je wszystkie. Znalazłem także broń masowej zagłady. Użyłem jej, by pokonać klony. W jednej chwili klony ptaków, świń, Stwórcy i Świneddie zniknęły na zawsze. Wiemy o Pechowej wszystko, dzięki badaniom i obserwacjom. To koniec. W jednej chwili wszyscy wyszli i na całym świecie zebrali się na Unidlii Island. Bawilismy się bez końca. Znalazłem też Samotnego Ogiera, Igi25, Wiciu03 i Pechową. To koniec. Historia się skończyła na zawsze!

KONIEC

TheCoolCowboy

Dzień Pierwszy

Właściwie nie czytałem relacji badaczy, ale też chciałem poobserwować Pechową. Nie wiedziałem, jak się uzbroić, więc zabrałem banana. Później szukałem jakiejś jaskini - wydawało mi się to typowe dla stworzeń tego typu. W najbliższej "norze" nic nie znalazłem. Przynajmniej na razie.

Dzień Drugi

Cztery nory i nic! Została piąta jaskinia. A tam... Tam coś było!Chuck Mignęło mi przed oczami i odleciało. Mam nadzieję, że to była chmurzasta forma Pechowej. Kiedy wyszedłem się przespać, zorientowałem się, że nie mam banana. I po obiedzie!

Dzień Trzeci

Wróciłem do jaskini. To NIE był zwykły banan. A jak myślicie, że wam powiem, to się mylicie. Chciałem zadzwonić po pomoc, ale nie miałem nikogo numeru z wiki. Zrobiłem łódkę z domku świńki obok i popłynąłem na najbliższą wyspę.

Galeria

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki